Zawartośc koszyka

Koszyk jest pusty

Z pamiętnika podróżnika...

18 maja 2009r.

 

Robiąc foty dochodzę do połowy drogi, gdzie nad wodospadem przerzucony jest kamienny most. Droga ta była budowana przez 8 lat i została otwarta w 1936 r. Na odcinku wspinającym się po skałach jest 11 serpentyn, z czego większość z nich zawiniętych pod kątem 180°.
 
Fiordowe pola pełne mleczy. Do Drabiny Trolli docieramy po godzinie. Drabina Trolli zamknięta! Remont mostu. Obok wjazdu znak ostrzegawczy przed trollami;)  Podobno jedyny taki na świecie. Ale przyjeżdża autokar. Z autokaru wychodzą ludzie i idą na drabinę. Więc idę za nimi. Robiąc foty dochodzę do połowy drogi, gdzie nad wodospadem przerzucony jest kamienny (remontowany) most. Droga ta była budowana przez 8 lat i została otwarta w 1936 r. Na odcinku wspinającym się po skałach jest 11 serpentyn, z czego większość z nich zawiniętych pod kątem 180°. Średnie nachylenie jezdni wynosi 9% (około 5°). Ale co to jest to 9%? Są dwie teorie. Według jednej jest to sinus kąta nachylenia trasy, czyli stosunek zmiany wysokości, mierzonej w dwóch punktach trasy, do odległości między nimi, sin(α) = Δh/l. Druga teoria mówi, że jest to tangens kąta nachylenia trasy. Oblicza się go biorąc stosunek zmiany wysokości, mierzonej w dwóch punktach trasy, do odległości między nimi, mierzonej w poziomie, tg(α)= Δh/d. W praktyce używane są oba sposoby pomiaru jako, że przy małych wynikach błąd pomiędzy jedną techniką a drugą jest niewielki (przy nachyleniu 20% wynosi 2% błędu). W przybliżeniu można uznać, że przy podjeździe 8% na odległości 100 metrów droga się podnosi o 8m. Może to mało norweski opis ale zawsze ciekawiło mnie, co właściwie oznacza 6% na podjeździe. A w Norwegii podjazdów jest dosyć sporo.
Skoro Drabina Trolli jest zamknięta, to drogą 63 nie pojedziemy tam gdzie chcemy. Trzeba jechać dookoła tą trasą, w którą pierwotnie się przez przypadek zapędziliśmy. Dobrze przynajmniej, że ładna jest ta droga. Tu to nie Polska. Tu jechać "dookoła" to znaczy "nadrabiać po kilkaset km". W tym przypadku objechaliśmy 120 km i kołom ukazała się przeprawa promowa pomiędzy Liabygda  a Stranda. Prom 40 NOK. Innej drogi nie ma.
Za promem market spożywczy. Zakupy. Fanta 1,5 litra 15,50 NOK, najtańszy jogurt 8,99 NOK, serek na kanapki (najtańszy) 16,90 NOK, chleb (też najtańszy) 10,99 NOK.. ceny na pół i wyjdą złotówki. Na parkingu przed sklepem trafia się Polska kobieta! Przyjechała tu już jakiś czas temu, tu mieszka i pracuje, jest z dzieckiem. Długo się nią nie cieszyliśmy, bo zaraz wsiadła do autobusu.
Droga nr 60. Jakaś przełęcz. Znowu zima. Później zjazd w kotliny. Jeszcze na fiordach dojeżdżamy do ograniczeń. 40 km/h? Za zakrętem maszyny budowlane. Kawałek skały się odłupał i spadł na jezdnię. Koparki walczą. Takie przygody się tutaj zdarzają dosyć często. To skała spadnie na drogę, to znowu jakiś tunel wiercą. W kotlinach bywają chmury. Bywają one i tu. Zaczyna kropić, więc skręt w pierwszy lepszy zjazd. Pudło! Kropi dalej. Zjeżdżamy w drugie miejsce. Od drogi dzieli nas jakiś naturalny nasyp, kamienie dookoła, kilkunastopiętrowa skała obok – tu się rozbijamy. Miejsce bardzo ładne. Tylko te chmury na niebie…
2009-07-29

 

 

Projekt i realizacja: ideopowered by CMS Edito