Za miastem mijamy linię koła podbiegunowego, a na nim wioskę św. Mikołaja. To stąd wyjeżdża co rok na saniach zaprzężonych w renifery. Wioska to cały park dla młodszych, chaty i dom tego najważniejszego, przez który centralnie przechodzi linia koła polarnego. Adres pocztowy to FIN-96930 Napapiiri. Ciekawe co tu się dzieje w Boże Narodzenie?
Zimno trochę było. W jednopowłokowym namiocie i jakimś śpiworze wygranym z 10 lat temu w konkursie radiowym, kompletnie nieprzystosowanym do takich temperatur. Pogoda jakaś niezdecydowana. Dałaby trochę tego słońca jeszcze.
Droga mija kilometrami. Winkle za winklami. Za jednym z zakrętów stado reniferów. Ot tak sobie przechodzą przez drogę. Niczego się nie boją, przed niczym nie uciekają. Gapią się na nas. Nic a nic się ludzi nie boją.
Dziesiątki kilometrów. Pustki. Ludzie wyginęli. Stacje średnio co 100km. Nigdy nie byłem na Alasce, ale jej klimat właśnie tak bym sobie wyobrażał. Jak w środkowo - północnej Finlandii. W końcu dojeżdżamy do Rovaniemi, stolicy Laponii. Najniższa zanotowana tu temperatura to -45°C. Chmury się decydują na deszcz. Woda leci z nieba bez zahamowań. Traveller'y miękną po trzeciej kałuży. I jak tu dzisiaj spać w nocnym mrozie?
W Rovaniemi stacja benzynowa. Deszcz leje. W mieście duże jezioro. Całe zamarznięte. Miejscami śnieg. Lekka zimnica. Jeszcze zakupy. Ale kupujemy niewiele, bo ceny nie cieszą oczu. Batonik Sandwich 1,60 euro, Twix 1 euro, woda 1,5 litra 1,45 euro, chleb 1,70 euro, najtańszy jogurt 1,69 euro, 4 najtańsze parówki 1,99 euro. Supermarket jeden z tańszych, coś jak u nas Biedronka. W dodatku euro = 4,6 zł.
Zaraz za miastem mijamy linię koła podbiegunowego, a na nim wioskę św. Mikołaja. To stąd wyjeżdża co rok na saniach zaprzężonych w renifery. Wioska to cały park dla młodszych, chaty i dom tego najważniejszego, przez który centralnie przechodzi linia koła polarnego. Adres pocztowy to FIN-96930 Napapiiri. Ciekawe co tu się dzieje w Boże Narodzenie?
Sytuacja wygląda tak: Przemoczone buty. Od godziny pada deszcz i cała ziemia wszędzie mokra. Połowa jezior zamarzniętych, a przy drodze leży śnieg. W nocy temperatura prawdopodobnie spadnie poniżej zera. Co robić? Krajowa E75. Krajowa czyli pusta długa prosta. Ogień w tłok. Po 80km wpadamy na ośrodek turystyczny. Ile za domek? 64 euro. Ok.
Domek się opłacił bo lało do nocy. W nocy zrobił się jedynie półmrok lekki. Pierwsza w nocy wyglądała podobnie jak mocno zachmurzony dzień. Niebo byłoby jaśniejsze, przy dobrej aurze byłoby pewnie jeszcze widniej.