Zawartośc koszyka

Koszyk jest pusty

Z pamiętnika podróżnika...

1 maja 2009r - CEL: DOTKNĄĆ GLOBUS NA NORDKAPP’IE I ZOBACZYĆ RENIFERY

 

Święto Pracy. Na niebie ani grama chmur. Rometa uzbrajam w dwa boczne kufry Hepco, jeden centralny Awina bez plastikowej płyty, która już dawno popękała. Na liczniku Zeta 334 km. Nawet jeszcze nie zdążył się pobrudzić od nowości…
 
Cele są proste: Dotknąć globus na Nordkapp'ie i zobaczyć z bliska renifery. No to co? No to lecim. Bo na co czekać. 10:19 – zapłon, strzał! silnik chodzi. Sajonara amigos, lecę do Laponii. Sprzęgło, 1 i gaz. Przed siebie.Wylot z Warszawy przez Marsa i Żołnierską. Tak, znam te wszystkie dziury. Postój kontrolny 10 km dalej, czy aby niczego nie zapomniałem. Chwila przerwy, zauważalnych „braków” nie stwierdziłem. No to lecim. Na Serock.
Krajowa 61 więc wiele się nie dzieje. W Pułtusku moje hiper sokole oko wynajduje z szosy skwer poległych w walkach o Pułtusk z Hitlerowcami. Coś jak skwer z T34 w Studziankach. Chwila i przed siebie, lecę sobie 65...70 km/h, przecie to jeszcze na docieraniu.

Za Ostrołęką cumuję na jakimś parkingu w lesie. Las dobry, bo upał niesamowity. Taki lipcowy. Na parkingu się posilam. Już wtedy zjadam kanapki, jakie mama zrobiła mi na drogę do Norwegii. Mój przewodnik mówi, że gdzieś w okolicy jest wioska-skansen o nazwie Klon. No to lecę obczaić co to takiego. Niestety wioska nie powala mnie na kolana. 30 lat temu wieś miała wyłącznie drewnianą zabudowę, w tej chwili niszczą ją nowe i budujące się domy z pustaków i blachy nad papą. Wracam zatem na główną szosę. Rozogi i Spychowo, Zgon i Ławny Lasek, pole namiotowe. Kiedyś tutaj przyjeżdżałem Simsonem. Rzucam namiot w to samo miejsce co dawniej. Dzień kończę pierwszą wymianą oleju w silniku. Z końcem dnia zaczyna się noc. Ogniska i gitarowe biesiady. Robi się zima noc. O 0:30 telefon. Po drugiej stronie jeziora jest Paweł na Hondzie CG125, który przyjechał w jeden dzień z Lubania (ponad 600 km!). Lecę więc po niego, bo pole namiotowe zagrzebane trochę w lesie.

2009-07-29

 

 

Projekt i realizacja: ideopowered by CMS Edito